piątek, 4 stycznia 2008

a ogon ma ?

- Chciałabym, żeby już mówił, ale tak naprawdę mówił…
- Mówi dużo, jak na swój wiek. Poczekaj, jeszcze trochę.
 -Chciałabym, żeby już zadawał pytania. Żeby można było naprawdę porozmawiać..

Godzinę później.
Po kąpieli. Kończymy toaletę, jesczcze tylko piżamka, potem grzebień. P. ogląda misia, obraca  w dłoniach (załóż rękawki dziecku trzymającemu misia !)
- Misio ogon ma?
- Nie synku, miś nie ma ogona.
Mała dłoń wodzi ręką po grzbiecie misia. Sprawdza każdy szew zabawki.
- Misio ogon ma?
- Nie synku, miś nie ma – (ten miś?) – Popatrz, owieczka ma ogonek. Słoń ma ogon. Hefalump. Lew.
- Baba ?
- Nie, baba, nie ma ogona… Mama też nie ma. – uważam za stosowne uprzedzić pytanie.

Piżama zapięta. Teraz buzia: jeden krem (policzki), drugi krem (blizna), maść (zmiany atopowe)…
- Dziadzia? Tata?
- Ludzie nie mają ogonków. - Taaa….
Mam co chciałam. Ciekawość świata. Ptytania. Prawdziwy dialog. Nie wiem tylko, kogo w wieku osiemnastu miesięcy obejmuje kategoria ludzie.
- Misio nie ma… Baba nie ma… Kisia?
- Krysia też nie ma.
- Kisia? Kisia nie ma? Nie ma? Nie ma?!
- Nie ma. To znaczy, myślę że nie ma – opiekunka jest od niedawna, słabo jeszcze się znamy.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz