wtorek, 30 października 2012

Nie czytałam bloga Chustki regularnie. Nie mogłam. Zbyt wiele ewentualnych podobieństw.
P. jest młodszy od Jasia tylko o rok. Gdyby mnie zabrakło znalazłby się w takiej samej sytuacji. Z jednej strony ojciec, który nie podołałby codziennej egzystencji z nieletnim synem. Z drugiej, moi coraz starsi rodzice. Są jeszcze drudzy dziadkowie, ale z wielu względów nie mogliby się zająć P. Ojciec P. zabrałby go do siebie dla zasady, a jak by się to skończyło dla mojego synka wolę teraz nie myśleć.
Problem związany z singlowym rodzicielstwem. Od urodzenia P. czasem nawiedza mnie myśl co by było gdyby… Choć przecież różnie się w życiu układa. Nawet we wzorowych układach 2+n, gdy zabraknie jednego, drugi z rodziców może nie podołać. Zawsze jednak jest jakaś ciągłość, chociaż własny kąt, znajome otoczenie. I ta druga, bliska osoba nie tylko z nazwy, ale bliska w codzienności, wspólnocie przeżyć i w żałobie. Ale o tym wszystkim pisała już Chustka i to o wiele lepiej ode mnie.

Nie czytałam bloga Chustki regularnie, ale zaglądałam czasem do Niej i porażała mnie Jej dzielność. Nie sądzę, abym potrafiła wykazać się podobną siłą charakteru.

W pokoju obok P. skacze podśpiewując piosenkę z kreskówki: Niech każdy dzień wciąż zachwyca Cię….

Każdy dzień.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz