W taki sposób dzień zaczyna się tylko w horrorach, dla podtrzymania nastroju po nocy pełniej wrażeń. Słońce białe i zimne jak księżyc w pełni. A przy gruncie mglisto, jak na Baker Street w czasach świetności.
Szaro-żółty świat.
Jeśli rankiem czas pozwala sfotografować najbardziej ponury w tym stuleciu wschód słońca, to znaczy, że siedzimy w domu i mozolnie dochodzimy do zdrowia.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz