niedziela, 7 grudnia 2008

równość szans

W przeddzień przybycia prawdziwego Mikołaja, Babcia J. postanowiła przygotować stosowną dekorację, która w założeniu miała wnieść nieco świątecznego klimatu do naszego skromnego domostwa. I, oczywiście, żeby wnusio miał uciechę.
Czekoladowe figurki w błyszczących papierkach zwabiły P., który w ułamku sekundy zniweczył trud Babci wyrywając najokazalszego mikołaja dokładnie ze środka kunsztownej kompozycji. Przez moment oglądał zdobycz obracając ją w małych łapkach.
 - O, Mikołaj! – stwierdził, po czym zaczął metodycznie odzierać figurkę z pozłotki.
Po chwili zamarł nad obnażonym do połowy mikołajem i wpatrując się w czekoladową postać wyszeptał:
 - Murzynek?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz