Chodzę na rozmowy w sprawie pracy średnio dwa razy w miesiącu.
Gdyby ktoś chciał wiedzieć, to nadal nic poważnego z tego nie wyniknęło.
Motywację do działania w obecnej pracy odnajduję jedynie w liście Forbes’a - szef wszystkich szefów nadal trzyma się mocno w ogonie pierwszej dziesiątki. Czyli jednak to, co robię ma jakieś przełożenie na rzeczywistość.
Gdyby ktoś chciał wiedzieć, to nadal nic poważnego z tego nie wyniknęło.
Motywację do działania w obecnej pracy odnajduję jedynie w liście Forbes’a - szef wszystkich szefów nadal trzyma się mocno w ogonie pierwszej dziesiątki. Czyli jednak to, co robię ma jakieś przełożenie na rzeczywistość.
Za to weekendy spędzam pożytecznie (z punktu widzenia P.). W ładne dni jeździmy do lasu.
A jeśli pada, to do palmiarni. I też jest ładnie.*
A jeśli pada, to do palmiarni. I też jest ładnie.*
P. jest wielkim miłośnikiem flory (fauny też, gdyby się kto pytał)…
O swoich zainteresowaniach lubi opowiadać….
Niekiedy dzieli się wiedzą z szerszą publicznością…
Storczyki przezornie zasadzono za barierką, w odległości trzykrotnie większej od zasięgu ramion P.
P. nie poddaje się łatwo. Tropi wytrwale, aż znajdzie coś dla siebie…
Może niezbyt okazały, ale też ładnie pachnie…
Po bitych 3 godzinach kontaktu z przyrodą, P. oddala się w kierunku obiadu…
W następnym odcinku będzie o lasach iglastych.
_________________________________________________________________________
* Zainteresowanych zagospodarowaniem deszczowego przedpołudnia dziecku w wieku 20 miesięcy informuję, że potrzebne będą:
- deszczowe przedpołudnie,
- palmiarnia w mieście zamieszkania (inaczej dziecko zaśnie już podczas drogi do),
- przeciwdeszczowa odzież wierzchnia (chyba, że ktoś opanował bieg podczas wichury z otwartym parasolem i wyrywającym się dzieckiem na ręku),
- nieprzyjmująca plam odzież spodnia,
- wygodne buty umożliwiające rozwijanie prędkości większej, niż tempo szarżującej pociechy,
- napój w butelce,
- zapasy umożliwiające uzupełnianie butelki,
- ulubiona przekąska,
- inna ulubiona przekąska (niezbędna, gdy pierwszą zostaną poczęstowane rybki/żółwiki),
- jeszcze jedna przekąska (gdy okaże się, że gust kulinarny uległ zmianie w ciągu ostatnich 24 h).
* Zainteresowanych zagospodarowaniem deszczowego przedpołudnia dziecku w wieku 20 miesięcy informuję, że potrzebne będą:
- deszczowe przedpołudnie,
- palmiarnia w mieście zamieszkania (inaczej dziecko zaśnie już podczas drogi do),
- przeciwdeszczowa odzież wierzchnia (chyba, że ktoś opanował bieg podczas wichury z otwartym parasolem i wyrywającym się dzieckiem na ręku),
- nieprzyjmująca plam odzież spodnia,
- wygodne buty umożliwiające rozwijanie prędkości większej, niż tempo szarżującej pociechy,
- napój w butelce,
- zapasy umożliwiające uzupełnianie butelki,
- ulubiona przekąska,
- inna ulubiona przekąska (niezbędna, gdy pierwszą zostaną poczęstowane rybki/żółwiki),
- jeszcze jedna przekąska (gdy okaże się, że gust kulinarny uległ zmianie w ciągu ostatnich 24 h).
po powrocie do domu przyda się:
- maść dla sportowców na obolałe mięśnie i stawy
- coś mocniejszego niż maść.
- maść dla sportowców na obolałe mięśnie i stawy
- coś mocniejszego niż maść.
Ale warto.
Naprawdę polecam.








Brak komentarzy:
Prześlij komentarz