poniedziałek, 11 lutego 2008

raz w roku

W piątek, wyniku wizyty u fryzjera P. znacznie stracił na urodzie, choć w założeniu miał zyskać.
Gdyż w sobotę miał udzielać się towarzysko w szerszym gronie.
Matka P. postanowiła uczcić połowę mijającej kolejnej dekady życia i postanowiła zafundować sobie przyjęcie urodzinowe.

Nasz dom, choć gościnny, nie jest przesadnie imprezowy. Taktyka podtrzymywania stosunków towarzyskich i rodzinnych w wykonaniu Babci Jedynej polega na podejmowaniu gości pojedynczo, ewnentualnie w parach. Troje, według Babci, to już tłum.
Sobotnią imprezę, w ocenie gości i gospodyni, należy zaliczyć do udanych. Natomiast w ocenie P. było to oszałamiające wydarzenie, godne jak najszybszego powtórzenia.  Najpewniej dlatego, że drugie takie w jego życiu, przy czym pierwszej imprezy zdaje się nie pamiętać…
Pierwsze zdanie, które obecnie wygłasza  P. po przebudzeniu brzmi: „Bendom goście?!”

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz