Mamy taką nową świecką tradycję, że w piątkowe wieczory wozimy babcię J. do zaprzyjaźnionej fryzjerki. W pół godziny Babcia poprawia sobie samopoczucie świeżymi ploteczkami i nową fryzurą, a ja i P. w tym czasie spacerujemy po uliczkach, przy których stoją ogródkach przedwojenne drewniane domki. Spacerujemy i rozmawiamy. P. zaczął wreszcie zdawać relacje z przedszkola. Więc chłonę, kto i za co zaliczył karne krzesełko. Kto wymyśla najśmieszniejsze brzydkie słowa. Dla której koleżanki w tym tygodniu żywiej bije serce P. Pachnie wczesnojesiennym dymem. Sielanka. Przynajmniej dopóki wieczory w miarę ciepłe.
Po spacerku zgarniamy Babcię i po drodze do domu robimy zakupy w lokalnym dyskoncie. Babcia dostojnie popycha wyładowany wózek, a ja miotam się próbując namierzyć P., który pojawia się i znika pomiędzy regałami.
Wczoraj jakimś cudem zakupy przebiegały spokojniej niż zwykle i korzystając z okazji, że udało nam się wszystkim spotkać przy stoisku ze słodyczami zagadnęłam: - Mamo, a może kupimy sobie stollen do kawy? P., ty też chętnie zjesz prawda? Babcia J. niedowierzającym spojrzeniem omiotła półki uginające się od czekoladowych mikołajów, pierników i marcepanków. Bożonarodzeniowe dekoracje pod koniec lata, choćby tylko kalendarzowego, szokują. – Stollen we wrześniu? Chcesz jeść stollen we wrześniu?! Szaleństwo! To jest jakiś grzech naturalny … Nie wiem, co to jest grzech naturalny. Myślę, że Babcia J., jako osoba niewierząca również nie wie. Ale na stollen nie dała się namówić. Nie szkodzi. Na razie rzucili Butter- Mandel -Stollen. Poczekam, bo wolę klasyczne.
Za to kupiliśmy sobie pierniki norymberskie. Po 6,99 opakowanie. Wprawdzie w tej cenie to pewnie bardziej coś z norymberszczyzny, niż z Norymbergi, ale we wrześniu smakują równie dobrze, jak po 26 listopada.
Wczoraj jakimś cudem zakupy przebiegały spokojniej niż zwykle i korzystając z okazji, że udało nam się wszystkim spotkać przy stoisku ze słodyczami zagadnęłam: - Mamo, a może kupimy sobie stollen do kawy? P., ty też chętnie zjesz prawda? Babcia J. niedowierzającym spojrzeniem omiotła półki uginające się od czekoladowych mikołajów, pierników i marcepanków. Bożonarodzeniowe dekoracje pod koniec lata, choćby tylko kalendarzowego, szokują. – Stollen we wrześniu? Chcesz jeść stollen we wrześniu?! Szaleństwo! To jest jakiś grzech naturalny … Nie wiem, co to jest grzech naturalny. Myślę, że Babcia J., jako osoba niewierząca również nie wie. Ale na stollen nie dała się namówić. Nie szkodzi. Na razie rzucili Butter- Mandel -Stollen. Poczekam, bo wolę klasyczne.
Za to kupiliśmy sobie pierniki norymberskie. Po 6,99 opakowanie. Wprawdzie w tej cenie to pewnie bardziej coś z norymberszczyzny, niż z Norymbergi, ale we wrześniu smakują równie dobrze, jak po 26 listopada.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz